czwartek, 16 lutego 2012

Rozdział 1


Damon spacerował samotnie ulicami Mystic Falls. Rozmyślał o ostatnim wieczorze i o jego ostatnim spotkaniu z Katherine. Porównywał je. Co Petrova mu powiedziała? Aaa… ,,Nigdy Cię nie kochałam. To zawsze był Stefan’’.  A Elena użyła wczoraj tych samych słów, znów  wobec niego..! ,,Jesteś taka jak Katherine!- odpowiedział Damon- nie wiem jak mogłem ci zaufać…”. Zabolało ją to. Widział jak na jej twarzy smutek ulega złości a następnie łzom. Nie chciał na to patrzeć, więc wyszedł i jak zawsze swe smutki utopił w whisky. Później do jego łóżka wskoczyła jakaś panna, spędził z nią noc a następnie zauroczył. To był jego sposób na smutek, żal, zdołowanie. Nie zamierzał siedzieć, płakać i pisać w pamiętniku jak np. Stefan  lub Elena. Wolał się zabawić, a szczególnie tak, by osobę, która go zraniła ukuło uczucie zazdrości lub winy. Upił się  jak zawsze w tym stanie postanowił udać się do Eleny i wypowiedzieć wszystkie smutki, a potem wymazać jej je z pamięci. To był jego kolejny sposób na pokonanie smutku. Dziewczyna wystraszyła się na jego widok, jak zwykle wszedł bez pukania i siedział na parapecie.
-Damon, wybacz, nie jestem w nastroju na rozmowy z tobą, a szczególnie po pijaku.
- Chciałem tylko życzyć Ci dobrej nocy księżniczko, ale jeżeli tego nie chcesz to bardzo mi przykro…
- Dobranoc  Damon.- odrzekła Elena, po czym Salvatore’a już nie było.
``````````````````````````````````````````````````
Gilbertówna wstała szczęśliwa i wypoczęta. Zaraz miała mieć randkę ze swym księciem z bajki. Szybko się ubrała i udała do ich ulubionej kawiarenki. Z daleka ujrzała Stefana siedzącego przy stoliku i podbiegła do niego.
-Cześć kochanie! – powiedziała z uśmiechem.
-Witaj najdroższa.- odpowiedział jej książe całując ją czule.
``````````````````````````````````````````````````
Starszy Salvatore wracał z polowania. Nagle usłyszał czyjś płacz. Normalnie nie zwróciłby na to uwagi, lecz czuł, że musi jej pomóc.
-Witaj piękna! Czy coś się stało?- dziewczyna spojrzała na niego wielkimi, pełnymi łez, niebieskimi oczami i wtedy Damon spostrzegł, że jest ona całkiem ładna. Blond włosy otulały ramiona nieznajomej niczym płaszcz, czerwone usta niczym dwa płatki róży wprost prosiły by je pocałować, a różowe policzki tylko dodawały jej uroku.
-Tttak…- jąkała się piękna- Ja nie wiem od czego zacząć…
-Jak się nazywasz ślicznotko?
- Anabell Patrick. Umm… pewnie mi nie uwierzysz, ale jestem wampirem..! I w tym mój problem! Nie wiem jak się w tym wszystkim połapać.
- Pewnie Cię zaskoczę, ale wiem, że jesteś wampirem i nawet znam pewną osobę, która może Ci pomóc.- uśmiechnął się Damon i podał jej rękę.
______________________________________

Mój pierwszy rozdział:) w następnych bedzie się więcej działo i mam nadzieję więcej Deleny ! ;D